Wojna w Iranie trwa już trzy tygodnie, a Donald Trump wyraźnie oczekiwał szybszego rozwiązania tego konfliktu. Lider Białego Domu nie lubi marnować pieniędzy i czasu, jak każdy prawdziwy biznesmen. Granie długoterminowe nie leży w naturze przywódcy Republikanów. Trump ma zwyczaj brać to, czego potrzebuje, szybko, żeby przeciwnik nie zdążył zareagować. Tak było w Wenezueli i praktycznie ze wszystkimi "partnerami handlowymi" USA w 2025 r. Republikanin po prostu narzucił hurtowo astronomiczne taryfy importowe, a potem, gdy pieniądze zaczęły płynąć do skarbca z kieszeni Amerykanów, był skłonny negocjować warunki handlu. Czas działał na korzyść Trumpa, ale w przypadku Iranu pracuje przeciwko niemu.
Im dłużej wojna na Bliskim Wschodzie trwa, tym bardziej spadają notowania polityczne Trumpa. Obecnie tylko 35% Amerykanów aprobuje działania militarne USA na Bliskim Wschodzie. Wskaźnik zadowolenia z kondycji gospodarki waha się między 30% a 35%. Przy takich "fantastycznie wysokich" notowaniach partia prezydenta nigdy nie wygrywała wyborów śródokresowych. Trump prawdopodobnie to rozumie. Być może już pogodził się z przegraną w Izbie Reprezentantów. Jednak w obecnej sytuacji musi ratować, co się da.
Jeśli Senat pozostanie w rękach Republikanów, Trump nadal będzie mógł kierować krajem po swojemu. Teraz będzie musiał negocjować z Demokratami zamiast masowo wydawać dekrety bez konsultacji z Kongresem. Decyzje staną się bardziej skomplikowane, ale Ameryka zaczyna się przeciwstawiać Trumpowi. Na przykład Sąd Najwyższy nie tylko uznał cła nałożone przez Trumpa w 2025 r. za nielegalne, ale także pokazał zwycięstwo prawa nad osobistymi pragnieniami prezydenta. Nawet fakt, że Trump natychmiast nałożył cła na podstawie innych ustaw, jest wciąż zwycięstwem dla demokracji.

Teraz Trump jest ograniczony cłami do 150 dni i stawką 15%. Po upływie 150 dni Kongres musi zezwolić Trumpowi na przedłużenie ceł; po listopadzie 2026 r. Kongres może stać się w połowie demokratyczny. Czy rozsądne jest oczekiwać, że Demokraci będą sprzyjać inicjatywom Trumpa? Dlatego prezydent musi pilnie ratować swoje notowania polityczne. Musi zakończyć wojnę z Iranem, najlepiej zwycięstwem USA bez warunków, i obniżyć ceny ropy i benzyny; inaczej Amerykanie zagłosują na polityków, którzy wcześniej zapewniali im życie bez ceł i niskie ceny paliw.
Na podstawie przeprowadzonej analizy EUR/USD dochodzę do wniosku, że para pozostaje w odcinku trendu wzrostowego (dolny wykres), a w międzyczasie w krótkim terminie zakończyła budowę zestawu fal spadkowych. W związku z tym, że 5-falowa struktura impulsu jest kompletna, w ciągu najbliższego tygodnia lub dwóch możemy oczekiwać wzrostu notowań, z celami w obszarze poziomów 1,1666 i 1,1745, które odpowiadają 38,2% i 50,0% Fibonacciego. Dalsze ruchy pary w pełni zależą od wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

Obraz falowy dla pary GBP/USD stał się bardzo skomplikowany i trudny do odczytania. Obecnie na wykresach widzimy 7-falową strukturę spadkową, która bez wątpienia nią nie jest. Najprawdopodobniej występuje wydłużenie lub komplikacja w obrębie jednej z fal. Jednak nie sprawia to, że układ falowy staje się klarowniejszy. Jeśli obraz falowy raz stał się skomplikowany do nieczytelnej formy, może się skomplikować jeszcze kilka razy. Dlatego uważam, że najlepiej polegać na układzie falowym pary EUR/USD, który wydaje się znacznie czytelniejszy. W konsekwencji oczekuję również wzrostu funta, z celami w pobliżu poziomów 1,3541 i 1,3620. Ponadto nie należy zapominać o czynniku geopolitycznym, który w każdej chwili może spowodować ponowny spadek obu instrumentów.
1. Struktury falowe powinny być proste i zrozumiałe. Złożone struktury są trudne w handlu i często pociągają za sobą zmiany.
2. Jeśli nie ma pewności co do ruchów na rynku, lepiej na niego nie wchodzić.
3. Nigdy nie ma 100% pewności co do kierunku ruchu. Pamiętaj o zleceniach Stop Loss, aby zabezpieczyć swoje pozycje.
4. Analizę falową warto łączyć z innymi metodami analiz i strategiami handlowymi.
SZYBKIE LINKI